Autor: Ola
Kursy przygotowawcze - po co i dla kogo?
Do matury - z obojętnie jakiego przedmiotu - musisz przyswoić sporą porcję wiedzy. Nie wierz w obietnice zdania egzaminu bez wysiłku dzięki wymyślnym ściągom czy specjalistycznym urządzeniom wtłaczającym Ci wiedzę do głowy bez wysiłku z Twojej strony.
Zastanów się, jaki sposób nauki preferujesz.
Uczysz się głównie w domu z książek, a z lekcji nie wynosisz zbyt wiele informacji? Jesteś ewidentnym wzrokowcem, nie możesz się skupić na zagadnieniu, o którym ktoś opowiada? Świetnie rozumiesz książkowy język i nie potrzebujesz dodatkowego tłumaczenia nauczyciela? Jeśli wolisz w ciszy i spokoju posiedzieć nad książkami, kurs przygotowawczy raczej nie jest dla Ciebie. Bardzo prawdopodobne, że wyrzucisz pieniądze w błoto i zmarnujesz czas.
A może jest na odwrót - z podręczników nie potrafisz się uczyć, ale za to po skończonej lekcji potrafisz zreferować przedstawiony temat? Suchy podręcznikowy tekst do Ciebie kompletnie nie przemawia? Potrzebujesz kogoś, kto własnymi słowami opowie o zagadnieniu, podkreśli najważniejsze rzeczy, skojarzy nowe informacje, z tymi, które już posiadasz i rozwieje ewentualne wątpliwości? Zastanów się nad kursem przygotowawczym. Może to Twoja droga do sukcesu.
Sama wiedza nie wystarczy
Pamiętaj, że egzamin maturalny poza wiedzą sprawdza też umiejętności. Wkucie tysiąca historycznych dat raczej nie uratuje Twojej matury, jeśli nie potrafisz pracować z mapą lub z tekstem kroniki. Doskonała znajomość lektur z języka polskiego nie przyda się na wiele, jeśli nie nauczysz się pisać dobrych wypracowań. Wykucie na blachę teorii matematyki nic nie da, jeśli nie nauczysz się rozwiązywać zadań. A doskonałe opanowanie książki do gramatyki i książki ze słówkami nie wystarczy, jeśli nie nauczysz się rozmawiać w obcym języku albo czytać obcojęzycznych tekstów. Sucha wiedza nie wystarczy. By odnieść sukces na maturze, musisz nauczyć się z niej korzystać.
Forma egzaminów maturalnych odbiega od tego, do czego przywykłeś w szkole. Na maturze nie dostaniesz listy zagadnień do opracowania na zasadzie "napisz wszystko, co o tym wiesz". Na angielskim nie będzie listy słówek, które trzeba przetłumaczyć na angielski. Na polskim nikt Ci nie każe pisać 8-stronicowego wypracowania o "Ludziach bezdomnych". Nie spodziewaj się też zbyt wielu zadań typowo testowych z podanymi wariantami odpowiedzi do wyboru.
Z formą egzaminów z poszczególnych przedmiotów możesz zapoznać się, przeglądając informatory maturalne i arkusze egzaminacyjne z lat ubiegłych.
Możesz też skorzystać z pomocy "fachowca" na kursie przygotowawczym do matury. Taka osoba "siedzi" w temacie. Wie, jakiego typu zadania mogą Cię spotkać na maturze z danego przedmiotu. Potrafi nauczyć, jak najszybciej i najskuteczniej rozwiązywać poszczególne rodzaje zadań. Zna najczęstsze rodzaje błędów i podpowie, co zrobić, by ich uniknąć. Uczuli na czas, którego na maturze jest mało. I podpowie, jak go sensownie wykorzystać. - Dziewczyna ode mnie z klasy zdała polski bardzo słabo, bo napisała całe wypracowanie w brudnopisie i nie zdążyła go przepisać do czystopisu. Ja chodziłam przed maturą na kurs i wiedziałam, że nie ma sensu pisać za dużo w brudnopisie, bo mogę mieć problemy z wyrobieniem się w czasie - mówi Marysia, ubiegłoroczna maturzystka.
Wybierz dobrze
Oferta kursów przygotowawczych do matury poszerza się z roku na rok. Co zrobić, żeby wybrać taki, który rzeczywiście przygotuje Cię do matury? Przygotowaliśmy dla Ciebie listę spraw, na które warto zwrócić uwagę podczas wyboru kursu.
- osoba prowadząca kurs - przede wszystkim musi to być nauczyciel szkolny. Osoba pracująca na uczelni może i ma imponujące tytuły naukowe i ogromną wiedzę o danym przedmiocie, ale nie żyje szkolną rzeczywistością. Nie wie, czego w szkole się uczy, o czym się czasem zapomina, nie orientuje się w ofercie podręczników, nie wie, z czym uczniowie przeważnie mają problemy.
- liczba osób w grupie - niech nie będzie za duża. Dobrze wiesz, że w 40-osobowej klasie nie pracuje się zbyt komfortowo.
- miejsce - kurs musi być organizowany w miarę blisko Twojego domu. Dwugodzinne dojazdy w jedną stronę to nie to, na co może sobie pozwolić człowiek przed maturą.
- cena - niech będzie rozsądna. Horrendalna suma niekoniecznie świadczy o wysokiej jakości kursu. Kwota podejrzanie niska - sugeruje, że organizatorzy oszczędzają na wszystkim.
- opinie - masz znajomych, którzy brali wcześniej udział w danym kursie? Świetnie! Zapytaj. A może kurs jest organizowany pod patronatem uczelni, cenionej przez Ciebie instytucji, gazety...?
- obietnice - reklama dźwignią handlu, wcale nie musisz jej wierzyć. Bądź sceptyczny wobec ofert obiecujących zdanie matury, zdanie na 100% albo dostanie się na wymarzone studia. Choćby kurs był najlepszy w całej galaktyce i tak wszystko jest w Twoich rękach. Jeśli nie będzie Ci zależeć, nie będziesz się przykładać, a na domiar złego na egzamin pójdziesz z wysoką gorączką, żaden kurs Ci nie pomoże.
|